Poznaj Ekologicznego Rolnika; BOB BALOCH

Wywiad z Bobem Baloch’em, który jest rolnikiem w czwartym pokoleniu. Bob mógłby spędzać swój wolny czas na farmie swoich dziadków ucząc się i pomagając zbierać plony. W Kanadzie Bob był rolnikiem przez 10 lat na farmie McVean w Brampton (Ontario) i kilku innych. Teraz zaczyna jeszcze raz po trzyletniej przerwie, dzięki której podsumował wszystko czego się nauczył przez 5 lat na farmie McVean i teraz szacuje ryzyko oraz zysk dużo lepiej niż w poprzednim sezonie.

DSC_0551

Danuta: Jak długo zajmujesz się uprawą?

Bob: 10 lat.

Danuta: A jak długo hodowlą organiczną?

Bob: 10 lat, ja zawsze byłem hodowcą organicznym.

Danuta: Co sprawiło, że zacząłeś hodować organiczne warzywa?

Bob: Smak. Kupowałem w sklepach, w których produkty leżą cztery czy pięć dni. Same mają jeszcze pięć dni więcej, bo tyle trwa dostawa do tych sklepów. Dlatego 10-dniowe warzywa nie smakują dobrze, kiedy płacisz za nie wysoką cenę, szczególnie warzywa z południowo-zachodniej Azji. To zmobilizowało mnie do samodzielnego uprawiania, na przykład piżmiana jadalnego (OKRA). Czasami mi wychodziło, czasami nie.

DSC_0621

Danuta: Co zazwyczaj uprawiasz?

Bob: Mam tylko dziesięć różnych roślin: sałatę, marchew, buraki, rzepę, rzodkiewkę, pomidory i zieloną fasolkę.

Danuta: Które warzywa, owoce, zioła jesz?

Bob: Lubię piżmiana jadalnego (OKRA), ale w tym roku obsiałem pięć grządek i mam tylko pięć roślin, którymi mógłbym się popisać. W tym roku zbiory nie będą obfite.

DSC_0557

Danuta: Które warzywa lubisz uprawiać, które jest twoim ulubionym?

Bob: Jak na razie lubię hodować marchewki i pomidory. Są bardzo słodkie, kiedy hodujesz je naturalnie. Są też bardzo wydajne. Ich smak jest intensywnie słodki.

Danuta: Jakim wyzwaniom musisz stawić czoło jako organiczny hodowca?

Bob: Jednym z nich jest postrzeganie organicznych produktów jako zbyt drogich. Dla przykładu: sprzedajemy nasze organiczne buraki za 3 dolary, a wielkie sieci handlowe sprzedają je za 4-5 dolarów. Tymczasem ludzie uważają, że jeśli kupują od rolnika, to coś jest nie tak, gdy kształt warzyw nie jest idealny, wtedy czasami myślą, że są genetycznie modyfikowane. Jeśli warzywa wyglądają dla nich dziwnie, to myślą, że to GMO, a tymczasem to jest ich naturalny wygląd!

DSC_0569

Danuta: Dokładnie! Genetycznie modyfikowane będą wyglądać idealnie, a natura nie jest idealna, prawda?

Bob: Natura nigdy nie była idealna.

Danuta: Czy rozmawiamy o braku edukacji klientów?

Bob: Tak.

Danuta: Są inne wyzwania, z którymi się mierzysz?

Bob: Pogoda jest największym wyzwaniem dla każdego rolnika, dla organicznego tym bardziej, że mamy mały areał. Nasza praca polega na tym, że niezależnie od tego, co zasiejemy, musimy uzyskać to z powrotem i nie mamy żadnego sposobu, aby to zrównoważyć. Jeśli jesteśmy rolnikami na dużą skalę, możemy uzyskać ubezpieczenie, pokrycie upraw, czy inne środki, które mogłyby pomóc, ale nie mamy takich możliwości jako ekologiczni rolnicy mniejszej skali.

DSC_0642

Danuta: Więc rolnicy mniejszej skali nie otrzymują pomocy?

Bob: Ubezpieczyciele rozmawiają z Tobą, jeśli posiadasz 100 hektarów, ja ma 4, nikt nas nie chroni. Dużym zawsze jest łatwiej. Mogą płacić dodatkowe składki, a firma ubezpieczeniowa widzi ziemię, w którą warto zainwestować, aby sprzedać polisę.

Danuta: Jak zapatrujesz się na przezwyciężenie tych wyzwań?

Bob: Klient jest wyzwaniem numer jeden. Numer dwa to zmniejszanie ryzyka poprzez sadzenie wielu roślin uprawnych, jak na przykład sadzenie przez nas dziesięciu gatunków roślin. Nie skupiamy się na jednym lub dwóch. Z dziesięciu część wyrośnie, część nie, ale ogólnie powinniśmy być na plusie, i właśnie to osiągamy.

DSC_0679

Danuta: Jakieś rady dla aspirujących do bycia rolnikami?

Bob: Zaczynając na małą skalę, jeśli masz ponieść porażkę, dzieje się to szybko. Zatrzymaj się tam i przemyśl, przewartościuj, ucz się na błędach, rusz dalej. Rozpocznij następną fazę swojego projektu. Nie ociągaj się, a dalej będziesz ponosił porażki. Niektóre osoby ponoszą porażki przez 10 lat i wciąż im nie wychodzi. To nie jest nauka.

Nauka polega na tym, że w ciągu 3 miesięcy uzyskujesz wyniki, ruszasz dalej, maksymalnie pół roku. Nie czekaj dłużej niż sześć miesięcy i popatrz z dystansu. Wyczyść umysł, a potem pomyśl, co poszło nie tak. Czy to przez pogodę? Czy przez ryzyko wkalkulowane w pracę? I trzecia opcja, może to cena, nie wiesz komu sprzedawać. To są 3 główne czynniki.

DSC_0571

Danuta: Gdybyś znalazł się na bezludnej wyspie, jakie nasiona wziąłbyś ze sobą?

Bob: Które nasiona bym wziął ze sobą? To jest dobre pytanie…hmm…jak duża byłaby wyspa?

Danuta: Hahahha 🙂

Bob: Jak długo mam zieloną sałatę, jestem szczęśliwy. Całą zieloną sałatę. Ona szybko rośnie i będę miał co jeść przez miesiąc.

Danuta: Jakieś inne przemyślenia, które chciałbyś dodać?

Bob: Pracuj z rolnikiem przez sezon. Sezon znaczy sześć miesięcy od początku do końca. Nauczysz się bardzo dużo rzeczy, których nie dowiedziałbyś się z książek i dzięki temu na 100% nie popełnisz w przyszłości błędów związanych z problematycznymi czynnikami. Będziesz robił błędy, będziesz wiedział jak dlaczego je zrobiłeś. Więc unikaj tego od samego początku. To jest sposób na dobry początek.

Reklamy

Poznaj Ekologicznego Rolnika – HUGH PHILLIPS

Wywiad z Hugh Phillipsem – rolnikiem stosującym innowacyjny alternatywny system gospodarowania w McVean Farm, Ontario, Kanada. Hugh rozpoczął przygodę z organicznym rolnictwem, po tym, jak postanowił zrezygnować z korporacyjnego wyścigu szczurów.

Chciał, by jego życie toczyło się wolniej i znacznie bliższej natury. Hugh w swojej pracy nie używa chemikaliów i stara się prowadzić zrównoważoną uprawę. Dbanie o ziemię i wzbogacanie jej jest tym, co według Hugh jest konieczne do  uprawiania zdrowych warzyw, bogatych w składniki odżywcze.
Danuta: Kiedy zacząłeś uprawiać warzywa?
Hugh: Cztery lata temu.
Danuta: Co sprawiło, że postanowiłeś zająć się uprawą?
Hugh: Wraz z żoną zaczęliśmy myśleć o przeprowadzce na wieś, posiadaniu dzieci, które wychowywałyby się na wsi. Jestem inżynierem, ale na wsi nie mogłem znaleźć pracy w moim zawodzie.
Mógłbym być kimś w rodzaju złotej rączki, przyjmować zamówienia i pracować w losowych godzinach, a tego nie chciałem. Dlatego zacząłem zastanawiać się nad tym, co robią ludzie na wsi… Są przecież rolnikami…więc zdecydowałem, że też zostanę rolnikiem.
Dostrzegłem możliwość założenia gospodarstwa objętego programem. Złożyłem papiery, ale nie dostałem pozwolenia, bo nie miałem żadnego doświadczenia. W związku z tym, przez rok pomagałem innemu rolnikowi, znów aplikowałem i wtedy dostałem możliwość wzięcia udziału w programie.
Moją największą motywacją założenia gospodarstwa były moje dzieci. Nie chciałem wysyłać ich przedszkola, by były wychowane przez przypadkowe osoby, spędzające z nimi po dziesięć godzin dzienne. Dlatego teraz spędzam z nimi czas podczas dnia, a wieczorami zajmuję się gospodarstwem.
Danuta: Jak radzisz sobie z chwastami?
Hugh: Popatrz tutaj, jak tylko zbiorę ziemniaki, od razu wrzucę tam szpinak. To powstrzymuje chwasty. Staram się, aby rósł jak najgęściej, wtedy lepiej się chroni. Także sałatę uprawiam z szpinakiem.
Danuta: Zbierzesz później nasiona?
Hugh: Nie, ja ich nie zbieram. Po prostu sypię je na wszystkie grządki. Nie mam czasu na to, nie kupuję tych nasion później. Zamierzam uciąć główki sałaty i posiać je po wszystkich grządkach. To jedna z czynności, dzięki której nie muszę kupować nasion.
Tylko 10 procent z tych nasion wykiełkuje. To mnóstwo nasion. Ja potrzebuję tylko pięciu procent z nich, by wyrosły. Pasternak razi sobie świetnie, tak długo, jak jest samosiewny. Nie kupuję pasternaku, tylko pozwalam rosnąć nasionom. Nie sadzę pomidorów i miechunki już więcej. To jest łatwiejsze niż kupowanie i sadzenie ich co roku.
Danuta: Jak pracujesz na swoich grządkach?
Hugh: Kładę mnóstwo kompostu. Robię płaskie grządki  i później wkładam plastik pomiędzy rzędami grządek. Pod plastikiem umieszczam zrębki drewna.
Danuta: Czyli każdego roku wkładasz nową warstwę kompostu?
Hugh: Tak!
Danuta: Wciąż wyrywasz chwasty na grządkach?
Hugh: Muszę, ale nie chcę. Moim problem jest fakt, że wcześniej nie wkładałem plastiku pomiędzy rzędy grządek i chwasty z zewnątrz przedostawały się do grządek. Liczę na to, że może przestanę używać plastiku, pozostanę przy samych zrębkach drewna.
Danuta: Co powiesz o zrębkach drewna? Słyszałam, że mogą one zabierać składniki odżywcze ziemi.
Hugh: Zrębki z biegiem lat zamienią się w kompost.
Danuta: Przyglądając się temu co tutaj robisz, to muszę przyznać, że jest to bardziej niż organiczne 🙂
Hugh: Zacząłem bez niczego, by ułatwić sobie życie, bez zbytniego wyrywania chwastów, ze wzbogaconą glebą, tak jak u mnie, jest łatwiej pozbywać się chwastów i rośliny lepiej rosną.
Danuta: Widzę, że ładnie rośnie Ci tam botwinka.
Hugh: Miała czarne plamy na liściach. Uciąłem górę, położyłem więcej kompostu i zaczęła wyglądać lepiej.
Danuta: Są bardzo ładne.
Hugh: Możesz zobaczyć, że nie ma już żadnych plam.
Danuta: Widzę, że twoje gospodarstwo jest ogrodzone. Czy dzięki temu jelenie Ci nie zagrażają?
Hugh: Widzisz kosze na górze płotu? W niektórych miejscach przyklejam je do ogrodzenia, a w niektórych miejscach stawiam podwójny płot. To je powstrzymuje. Przy dwóch płotach nie potrzebujesz tak wysokiego ogrodzenia, aby powstrzymać jelenie. One nie mają percepcji głębi.
Danuta: Sadzisz rośliny zimowe?
Hugh: Nie, ponieważ wtedy musiałbym orać ziemię, a mój pomysł z sadzeniem jest taki, że tego nie robię.
Danuta: Jak Ci się udało zmienić tę szaloną, zachwaszczoną ziemię, w to piękne gospodarstwo rolne?
Hugh: Po pierwsze, ktoś przede mną zaorał ziemię.
Danuta: Czyli to było zaorane wcześniej?
Hugh: Teraz myślę, że nie trzeba było tego orać. Od tego czasu obcinam trochę chwastów i wkładam na nie plastik. Plastik zabija wszystko na całe lato. To musi być czarny plastik – kiedyś wybrałem przezroczysty i to był zły pomysł.
Danuta: Chcesz powiedzieć, że tego lata nie sadziłeś niczego, tylko zostawiłeś plastik chroniący ziemię?
Hugh: Cóż, zaczynałem powoli. Na początku uprawiałem jak wszyscy: i to było tak szalone, zrobiłem kilka grządek, z tylko jedną małą grupką. Później zrozumiałem, że nowa metoda jest lepsza i zdecydowałem zapomnieć o starym sposobie.
Danuta: Czyli nie robiłeś żadnych zasiewów ani upraw, zrobiłeś to zupełnie inaczej, niż można to wyczytać w książkach poświęconych hodowli organicznej?
Hugh: Jest paru takich ludzi, dla przykładu, znam rolnika, którego rośliny są tylko w drewnianych zrębach, zamiast kompostu używa zrębek.
Próbowałem tego samego, ale jego zrębki są stare. Nauczył się tego przypadkowo: miał miejsce, gdzie zwyczajnie zrzucał wiele drewnianych wiór i dziesięć lat później, gdy tam wrócił, zauważył, że tamta ziemia jest niesamowita. Zaczął tam uprawiać.
Stopniowo zaczął to robić; uzyskane zrębki przesiewa, tak by zostały mu te właściwe, drobne. To tam dowiedziałem się o zrębach. Kiedyś miałem tylko je zamiast kompostu. Zorientowałem się, że  ich rozkład, tak by stały się nawozem, zająłby cztery lata. Oprócz tego musiałbym wysypać nawóz od początku, jeśli używam tylko zrębek.
Wybrałem inną sposób. Postanowiłem używać tylko kompostu. Ostatecznie kładę zrębki między grządkami, ale nie używając przy tym plastiku do oddzielania chwastów. Wciąż kładę zrębki pod plastikiem, tak by grządki mogły rosnąć, jeśli bym tego nie zrobił, nic by nie urosło. Wczesną zimą lub późną wiosną przychodzę i kładę warstwę zrębków między grządkami. I właśnie wtedy nie mam już nic innego do roboty.
Danuta: Co zazwyczaj uprawiasz?
Hugh: Próbowałem już wszystkiego. Kiedy jakaś roślina dobrze rośnie, sadzę jej jak najwięcej. Dla przykładu próbowałem uprawiać brokuły i okazało się, że słabo rosły, dlatego już ich nie uprawiam więcej. Może spróbuję podjąć tę rękawicę w przyszłości.
Danuta: Czy zastanawiałeś się nad sposobem, w jaki uprawiasz hodowlę alternatywnego systemu gospodarowania?
Hugh: Oh, to jest trochę wzorowane na innych modelach. Używam pomysłów innych rolników alternatywnego systemu gospodarowania.
Danuta: Danuta: To jest alternatywny system gospodarowania, ponieważ nie ingerujesz w życie w glebie i wdrożyłeś filozofię pracowania z naturą bardziej przeciwko niej, jak uprawianie.
Hugh: Mój pomysł to: jak najmniej pracy – jak największy efekt. Tak się składa, że alternatywny system gospodarowania podąża w tym samym kierunku. Ja nie chciałem stosować permakultury, ja po prostu nie chciałem dużo pracować. Ten pomysł jest taki, że jak długo będziesz pracował z naturą, ona będzie wykonywać dla ciebie część pracy. Nie sprzeciwiam się jej i np. przestałem sadzić w grządkach. Wszyscy sadzą w grządkach, ale nic w naturze nie rośnie w równych rzędach.
Sadzę tylko groszek w prostych rzędach, ponieważ potrzebuję, by oplótł ogrodzenie.
Danuta: Sadzimy nasze warzywa w równych rzędach, ponieważ musimy pozbywać się wielu chwastów, a dzięki tym rzędom widzimy, gdzie posadziliśmy nasiona.
Hugh: Tyle że ja nie chcę odchwaszczać. Ja chcę, by szpinak rósł wszędzie. Chcę, by wszystko zostało pokryte. Nie chcę chwastów walczących przeciwko moim roślinom. Ja nie chcę chwastów,  jeśli ktoś chce chwasty, to niech sadzi warzywa w równych rzędach.
Danuta: Tak, masz rację! Do jednej z naszych grządek, tych eksperymentalnych, przesadziliśmy sałatę i botwinkę. Jako że gleba była piaszczysta, nie sadziliśmy w równych rzędach i zauważyliśmy, że mamy mniejszą ilość chwastów. Czy sadzisz coś na zimę?
Hugh: Będę sadził ziemniaki. Sadzę je teraz, więc będą przez całą zimę. Chronię je kompostem i wkładam do plastikowych tuneli nad grządką. Wciąż dostaje się tam mróz, ale ziemia nie zamarza, więc ziemniaki nie giną.
Danuta: Jakie jest twoje największe wyzwanie w uprawie organicznej?
Hugh: Największym problemem w uprawie organicznej jest to, że ceny żywności są sztucznie zaniżone. Nie odzwierciedlają rzeczywistych kosztów uprawy. Tylko najwięksi rolnicy zarabiają, ponieważ biorą tanią siłę roboczą, której płacą mniej niż wynosi średnia krajowa. I później wielcy plantatorzy dostają nagrody czy dofinansowania od rządu.
Ministerstwo Rolnictwa przekazuje wiele pieniędzy dużym firmom. Rywalizuję z wielkimi firmami każdego dnia. Nie dostaję nagród i nie płacę nikomu. Dla mnie największym problemem jest zbyt niska cena żywności.
Ale także muszę rywalizować z żywnością z Meksyku, w którym w ogóle nie płacą. Warzywa i owoce są wysyłane do nas i organiczne pomidory z Meksyku są wciąż tańsze niż moje. Nie mogę uprawiać taniej niż ci, którzy wysyłają jedzenie z oddalonego tysiące kilometrów Meksyku…
Danuta: Które owoce czy warzywa lubisz uprawiać?
Hugh: Buraki, dobrze tu rosną, a ja robię z nich sok. Sok z buraków jest bardzo dobry.
Danuta: Są inne warzywa, które lubisz?
Hugh: Lubię uprawiać groch zwyczajny, ponieważ on dobrze rośnie i mogę go sprzedać.
Danuta: Jeśli miałbyś się znaleźć na bezludnej wyspie, które sadzonki wziąłbyś ze sobą?
Hugh: Ziemniaka.
Danuta: Chciałbyś coś dodać, jakieś przemyślenie po naszym wywiadzie?
Hugh: Jestem wegetarianinem i interesuję się zdrową żywnością. Tak naprawdę nigdy jednak nie marzyłem o zostaniu rolnikiem. Teraz nim jestem i muszę myśleć o zysku. Jedynym sposobem, aby to zrobić, jest hodowanie jak największej ilości warzyw, a jedynym sposobem na zwiększenie tak dużej ilości warzyw, jak to tylko możliwe, jest ułatwienie sobie pracy. Podobnie jak w branży, używają maszyn, aby robić więcej, staram się używać natury jako mojej maszyny.
Aby dowiedzieć się więcej o farmie Hugh’a, odwiedź stronę http://www.foodforestorganics.com/

Poznaj Ekologicznego Rolnika – AUDREY

Wywiad z Audrey – Organicznym rolnikiem i hodowcą w McVean Farm w Brampton, Onario, Kanada. Audrey, była działaczka społeczna, zaczęła zbierać doświadczenie w organicznej hodowli 6 lat temu, kiedy zdecydowała się nie przedłużać umowy jako pracownik socjalny, a zamiast tego rozpoczęła przygodę z organicznym gospodarstwem.

DSC_0429

Danuta: Wcześniej próbowałaś jakiś organicznych warzyw?

Audrey: Naprawdę nie mogłam sobie pozwolić, żeby jeść wiele organicznych produktów, ale jeśli tylko mogłam, wybierałam te organiczne.

Danuta: Co sprawiło, że zaczęłaś zajmować się organicznym uprawianiem roślin?

Audrey: Myślałam, że jeśli je zacznę uprawiać, będę to robić we właściwy sposób. Pochodzę z rolniczej rodziny. Moja matka była organicznym rolnikiem i uprawiała zdrowe, organiczne warzywa. Stamtąd skąd pochodzę (Jamajka) nie ma innej możliwości hodowli: tylko organiczna. Dawniej ludzie nie wiedzieli, czym jest opryskiwanie roślin.

DSC_0435 (2)

Danuta: Co się stało sześć lat temu, kiedy zdecydowałaś się podążyć nową drogą, czyli zacząć przygodę z organicznymi uprawami?

Audrey: Zanim sama rozpoczęłam hodowlę roślin, zawsze działałam w społeczności ogrodniczej, byłam zaangażowana w nią, a nawet zdobyłam nagrodę Green Award. Miałam umowę o pracę dla miasta, a kiedy wygasła, zdecydowałam, że zrobię coś dla siebie i zacznę hodowlę organiczną, podążę za swoją pasją.

Danuta: Więc ten właściwy moment przyszedł i zdecydowałaś, że nadszedł „twój czas” na podążanie za pasją?

Audrey: Tak, i to po trzech innych ścieżkach kariery.

DSC_0446 (2)

Danuta: Które organiczne warzywa, owoce, zioła lubisz jeść?

Audrey: Moim ulubionym warzywem jest kapusta. Pewien jej rodzaj podawania, ten staromodny. Natomiast lubię też uprawiać rośliny z całego świata, tak by lokalnym ludziom dostarczać międzynarodowe warzywa czy owoce, jak np. OKRA.

Danuta: Co sadzisz w tym roku?

Audrey: Sadzę wszystkie sklepowe warzywa, ponieważ chodzę do sklepu. Sadzę typowe warzywa. Typowe to wszystkie te, które każdy ma we własnej lodówce przez cały czas, takie jak cebulę, czosnek, ziemniaki, sałatki, jarmuż itd.

DSC_0441 (2)

Danuta: Z jakim wyzwaniom musisz się mierzyć jako organiczny hodowca?

Audrey: Po pierwsze z takimi jak wszyscy: zwierzęta, insekty, pogoda czy chwasty.

Danuta: Jak sobie radzisz z tymi wyzwaniami?

Audrey: Jeśli uprawiasz organicznie, musisz działać według zasad bio-ochrony. Na przykład, zauważyłam, że stonki jadły moje ziemniaki, więc nie wyrwałam chwastów dokoła ziemniaków. Czasami chwasty są dobrą rzeczą, ponieważ stonka nie lubią ostu; nie lubią tego przeskakiwać.

Podobnie rzecz ma się z kukurydzą, dowiedziałem się, że lepiej nie wyrywać chwastów wokół kukurydzy. Jeśli zostawiam oset, szopy go unikają, bo może ich ukłuć. Więc czasami chwasty mogą być twoim przyjacielem.

DSC_0434 (2)

Danuta: Och, to wspaniale, ponieważ wszyscy skarżą się na szopy jedzące ich kukurydzę.

Audrey: Słuchaj, rdzenni Indianie sadzili kukurydzę w czymś co nazywali „trzema siostrami”. Trzy siostry to kabaczek, fasola i kukurydza. Sadzisz kukurydzę pośrodku, a kabaczek i cukinię na zewnątrz; liście cukinii są trochę kujące. Szopy są czułe, nie lubią, gdy coś je kłuje.

Więc kukurydzę umieszczasz w środku, tak by szopy musiały przejść przez cukinię żeby dojść do kukurydzy i jest bardzo niewygodne dla nich, więc zazwyczaj się poddają. To jest właśnie część bio- ochrony.

Ta różnorodność pomaga szkodnikom, a czasem, gdy na początku wiosny sadzimy czosnek na grochu, króliki nie szaleją tak, z powodu zapachu czosnku.

DSC_0291

Danuta: Chciałabyś coś jeszcze dodać?

Audrey: Kolejne wyzwanie, to to, że czasem jesteś jak rybak na morzu: pogoda jest co roku wyzwaniem i nigdy nie wiesz, co dostaniesz. W ostatnim roku mieliśmy okres suszy, a w tym roku mamy za dużo deszczu. Ciężko znaleźć równowagę, a później, na końcu, wszystko prowadza się do tego, że to konsumenci przejmują stratę, ponieważ jakoś i tak sobie z tym poradzicie, a właśnie w taki sposób robią to duże firmy.

Danuta: Jak możesz poradzić sobie z tym wyzwaniem?

Audrey: Nie możesz! To jest Matka Natura; musisz znaleźć równowagę.

Danuta: Zamiast sprzeciwiać się naturze, spróbuj się z nią pogodzić…tak?

Audrey: Na pewno, i musisz podejmować ryzyko, żeby prowadzić gospodarstwo rolne.

Danuta: Jakie porady dałabyś początkującym, ekologicznym rolnikom/hodowcom?

Audrey: Nie róbcie tego dla pieniędzy! Rób to z miłości, rób to z pasji, ponieważ jeśli będziesz robić to dla pieniędzy, przemyśl to najpierw, chyba że zamierzasz uprawiać zboża wysoko profitowe. Polegniesz jeśli będziesz to robił tylko i wyłącznie dla pieniędzy.

Nie rób tego, co robią inni, znajdź swoją niszę. Jeśli znajdziesz swoją niszę, odniesiesz sukces i sukces nie zawsze oznacza pieniądze, czasem chodzi o to, że ludzie przychodzą do ciebie, ufają Ci i wspierają cię.

Jeśli pójdziesz na rynek, to jest krótki sezon w Kanadzie, każdy znajdzie to samo. Musisz się wyróżniać, musisz sprawić, żeby klient chciał do ciebie przyjść. Jest krótki sezon i nie ma zbyt wielu rzeczy, które moglibyśmy uprawiać, więc wszystko pojawia się w tym samym czasie, chyba że masz taką szklarnię jak ja. Mam tę przewagę na początku i na końcu sezonu.

W każdym razie znowu musisz znaleźć swoją niszę. Musisz albo zrobić to inaczej, albo zaoferować różnorodność, której nikt inny nie ma, lub po prostu wyróżnić się bardziej, lub zwyczajnie stać się sam bardziej zróżnicowanym. Druga strona medalu tego ciężkiego chleba, jakim się zajmujemy, to po prostu specjalizacja się w jednej rzeczy. Rób jedną rzecz, ale naprawdę rób ją dobrze.

Danuta: Innymi słowy, chciałbyś zasugerować nie uprawiania wielu rzeczy, tylko radzisz specjalizować się w kilku warzywach?

Audrey: Nisza i podstawowe warzywa, ponieważ każdy ich potrzebuje. Moją specjalnością są kwiaty. To dlatego, że je kocham i one też mnie kochają.

Poznaj Ekologicznego Rolnika – KATE HAMILTON

Wywiad z Kate Hamilton – rolnikiem organicznym, założycielką Green Peas Organic organizacji non-profit, która uprawia działki rolne w McVean Farm w Brampton, w prowincji Ontario, w Kanadzie. Misją Green Peas Organic jest zwiększenie lokalnej, sąsiedzkiej produkcji żywności ekologicznej, budowanie potencjału na kapitale społecznym, szukanie możliwości ekonomicznych oraz radości i korzyści płynących z zajmowania się uprawą warzyw.

DSC_0691

Danuta: Czy chciałabyś może coś dodać to powyższego opisu Twojej osoby?

Kate: Pociągają mnie ryzykowne wyzwania 🙂

Na początku lat 70. współpracowałam z kanadyjskimi pisarzami i wydawcami, w czasie, kiedy niektórzy bibliotekarze nie wiedzieli, że mamy ponad 100 żyjących kanadyjskich pisarzy. Na początku lat 80-tych zmieniłam swoją działalność usługową na pracę przy komputerze, w czasie gdy stanowił on dość egzotyczny obiekt, wymagało to zrozumienia 0s i 1s, a drukarka kosztowała 5000 dolarów.

DSC_0670

Pod koniec lat 80-tych pracowałam z SGML – standardem typu pointy-bracket, który powstał dziesięć lat później dla HTML i XML poprzez rozdzielenie treści, struktury semantycznej i formatu na trzy warstwy. W latach 90. byłam konsultantką, sprawdzałam, czy program działa w rzeczywistości, a przede wszystkim wciąż pisałam, wyjątkowo pracowałam też w służbie zdrowia.

Na początku XXI wieku, wraz z ponownym pojawieniem się świadomości ograniczenia związanego z dużymi sieciami, rynek rolny zaczął się bardzo rozwijać. (Moim zdaniem duże sieci mają zasadnicze znaczenie dla naszego stylu życia, ale nie są one uniwersalne: są pewne pola, gdzie małe i lokalne sieci lepiej sobie radzą).

DSC_0660

Teraz te rozbieżne wątki połączyły się tak, jakbym to wszystko zaplanowała. Czy życie nie jest tajemnicze?

Danuta: Jak długo uprawiasz organiczne warzywa?

Kate: Od 2002 roku, 15 lat, z kilkoma krótkimi przerwami.

Danuta: Co sprawiło, że zajęłaś się uprawianiem organicznych warzyw?

Kate: Początkowo było to tylko ćwiczenie – jak się pewnie domyślasz, dobrze się spisałam! Miałam na uwadze również jakość mojego pożywienia. Przez kilka lat mieszkałam z dala od „mojego” miasta jako konsultant IT z długimi, a czasem stresującymi dniami.

DSC_0664

Wiedziałem, że nie prowadzę zdrowego trybu życia, potrzebowałem czegoś, co sprawi, że będę aktywna i bardziej zaangażuję się, szukałam czegoś więcej niż zajęcia w siłowni. I musiałem też jeść lepiej. Znalazłam duże wspólne działki w odległości zaledwie pół mili od siebie: nawet dziecko zauważyłoby, jak wszystko składa się w jedną całość.

W 2009 roku program FarmStart, inkubator upraw organicznych dla rolników, stopniowo sprawił, że zaczęłam się angażować. Nie była to tak radykalna zmiana, jak ktoś mógłby pomyśleć.

Jak większość ludzi, mam gospodarstwo od dwóch pokoleń – ojciec mojego ojca był rolnikiem uprawiającym pszenicę w Manitoba, i przez pierwsze dwadzieścia lat mojego życia nasza rodzina spędzała pół roku w dość wiejskim zakątku Ontario, z cotygodniowymi wizytami u „pani jajko” i „pani pie”, zarówno wdowy trzymające się swoich gospodarstw poprzez wynajem pól i uprawiania tego, na co mogą sobie pozwolić.

DSC_0657

I’ve never had pies as good as Jenny Lashley’s were. And close friends of my mother helped establish the remarkable Dexter cattle in Canada in the 1980s.

Danuta: Co uprawiasz w tym roku?

Jestem zachwycona odmianami mniej popularnymi i dziedziczonymi????, które zazwyczaj są pomijane w handlu. Często mają doskonałą wartości odżywcze. Zakotwiczają mnie w czasie, miejscu i społeczności, łącząc mnie z siecią indywidualnych hodowców, którzy opracowali lokalne odmiany. Wymagają zarządzania na małą skalę, co oddala mnie od procesów przemysłowych i anonimowej komercjalizacji.

Są fantastycznie zróżnicowane. I zawsze jest o nich coś do nauczenia! Historyk żywności William Woys Weaver http://www.motherearthnews.com/organic-gardening/gardening-withheheloom-varieties-zmaz08aszgoe Przewodnik ogrodnika w sadzeniu, oszczędzaniu nasion i historii kultury jest skarbnicą.

W tym roku uprawiam:

groszek z Calvert i  Margaret McKee (?)

– rzepę Noir de Pardailhan

buraka liściowego (boćwina) Blonde de Lyon  (kwaśny, soczysty i pozbawiony ciężkiego smaku buraka, jaki ma wiele gatunków)

– kozieradki (piękna zieleń)

paryską marchew rynkową (mała i okrągła, idealna na lunch),

–  żółta rzodkiewka  i żółte buraki ( buraki żółte są miękkie i słodkie),

– kilka gatunków fasoli szparagowej, seler z czerwoną zupą

I (jeśli słońce jest wystarczające):

– czerwoną okrę i molokhiye, zieleń lubianą przez naszą syryjską społeczność.

Danuta: Które warzywa/owoc lubisz jeść lub uprawiać?

Kate: Uwielbiam angażować się w sprawy, które zainteresują ludzi! W ciągu roku wyhodowałam kilkanaście odmian słodkiej papryki, z których żadna nie była papryką dzwonkową. Czerwona okra w tym roku jest dla przyjaciela, który tęskni za piklowaną okrą z dzieciństwa.

Mam pasję do zimowego miksu – jest to fantastyczna różnorodność suchego grochu, suchej fasoli i dynia piżmowej, które rzadko lub nigdy nie widzimy na półkach sklepowych. Zazwyczaj nasiona są dostępne tylko w małych ilościach, więc muszę wyrosnąć na zewnątrz w ciągu kilku lat. Do jedzenia – na świecie nie zjesz niczego takiego jak zielony groszek! (June Peas)
Danuta: Inne myśli, którymi chcesz się z nami podzielić?

Kate: Wierzę, że najlepsze życie ludzkie nie jest prowadzone w ekstremalnych warunkach – miejskie vs wiejskie, konsumenckie vs producent, praca biurowa vs praca fizyczna, nauka vs technika – ale poprzez ich łączenie. Kilku filozofów już o tym myślało…

Poświęcę się teraz społeczności Green Peas Organic [http://greenpeasorganic. com/] na pięknej Claireville Conservation Area TRCA w Brampton, ON, wspierając ludzi, którzy eksperymentują z przywracaniem równowagi tym czynnikom w swoim życiu. Uprawa warzyw ekologicznych to nie jedyny sposób, w jaki mieszkańcy miast mogą być producentami – ale to jedyny sposób, który jest bardzo satysfakcjonujący.
Dziękuję

Więcej informacji na temat Green Peas Organic można znaleźć na stronie greenpeasorganic.com