Poznaj Ekologicznego Rolnika

Poznaj Ekologicznego Rolnika; BOB BALOCH

Wywiad z Bobem Baloch’em, który jest rolnikiem w czwartym pokoleniu. Bob mógłby spędzać swój wolny czas na farmie swoich dziadków ucząc się i pomagając zbierać plony. W Kanadzie Bob był rolnikiem przez 10 lat na farmie McVean w Brampton (Ontario) i kilku innych. Teraz zaczyna jeszcze raz po trzyletniej przerwie, dzięki której podsumował wszystko czego się nauczył przez 5 lat na farmie McVean i teraz szacuje ryzyko oraz zysk dużo lepiej niż w poprzednim sezonie.

Danuta: Jak długo zajmujesz się uprawą?

Bob: 10 lat.

Danuta: A jak długo hodowlą organiczną?

Bob: 10 lat, ja zawsze byłem hodowcą organicznym.

Danuta: Co sprawiło, że zacząłeś hodować organiczne warzywa?

Bob: Smak. Kupowałem w sklepach, w których produkty leżą cztery czy pięć dni. Same mają jeszcze pięć dni więcej, bo tyle trwa dostawa do tych sklepów. Dlatego 10-dniowe warzywa nie smakują dobrze, kiedy płacisz za nie wysoką cenę, szczególnie warzywa z południowo-zachodniej Azji. To zmobilizowało mnie do samodzielnego uprawiania, na przykład piżmiana jadalnego (OKRA). Czasami mi wychodziło, czasami nie.

Danuta: Co zazwyczaj uprawiasz?

Bob: Mam tylko dziesięć różnych roślin: sałatę, marchew, buraki, rzepę, rzodkiewkę, pomidory i zieloną fasolkę.

Danuta: Które warzywa, owoce, zioła jesz?

Bob: Lubię piżmiana jadalnego (OKRA), ale w tym roku obsiałem pięć grządek i mam tylko pięć roślin, którymi mógłbym się popisać. W tym roku zbiory nie będą obfite.

Danuta: Które warzywa lubisz uprawiać, które jest twoim ulubionym?

Bob: Jak na razie lubię hodować marchewki i pomidory. Są bardzo słodkie, kiedy hodujesz je naturalnie. Są też bardzo wydajne. Ich smak jest intensywnie słodki.

Danuta: Jakim wyzwaniom musisz stawić czoło jako organiczny hodowca?

Bob: Jednym z nich jest postrzeganie organicznych produktów jako zbyt drogich. Dla przykładu: sprzedajemy nasze organiczne buraki za 3 dolary, a wielkie sieci handlowe sprzedają je za 4-5 dolarów. Tymczasem ludzie uważają, że jeśli kupują od rolnika, to coś jest nie tak, gdy kształt warzyw nie jest idealny, wtedy czasami myślą, że są genetycznie modyfikowane. Jeśli warzywa wyglądają dla nich dziwnie, to myślą, że to GMO, a tymczasem to jest ich naturalny wygląd!

Danuta: Dokładnie! Genetycznie modyfikowane będą wyglądać idealnie, a natura nie jest idealna, prawda?

Bob: Natura nigdy nie była idealna.

Danuta: Czy rozmawiamy o braku edukacji klientów?

Bob: Tak.

Danuta: Są inne wyzwania, z którymi się mierzysz?

Bob: Pogoda jest największym wyzwaniem dla każdego rolnika, dla organicznego tym bardziej, że mamy mały areał. Nasza praca polega na tym, że niezależnie od tego, co zasiejemy, musimy uzyskać to z powrotem i nie mamy żadnego sposobu, aby to zrównoważyć. Jeśli jesteśmy rolnikami na dużą skalę, możemy uzyskać ubezpieczenie, pokrycie upraw, czy inne środki, które mogłyby pomóc, ale nie mamy takich możliwości jako ekologiczni rolnicy mniejszej skali.

Danuta: Więc rolnicy mniejszej skali nie otrzymują pomocy?

Bob: Ubezpieczyciele rozmawiają z Tobą, jeśli posiadasz 100 hektarów, ja ma 4, nikt nas nie chroni. Dużym zawsze jest łatwiej. Mogą płacić dodatkowe składki, a firma ubezpieczeniowa widzi ziemię, w którą warto zainwestować, aby sprzedać polisę.

Danuta: Jak zapatrujesz się na przezwyciężenie tych wyzwań?

Bob: Klient jest wyzwaniem numer jeden. Numer dwa to zmniejszanie ryzyka poprzez sadzenie wielu roślin uprawnych, jak na przykład sadzenie przez nas dziesięciu gatunków roślin. Nie skupiamy się na jednym lub dwóch. Z dziesięciu część wyrośnie, część nie, ale ogólnie powinniśmy być na plusie, i właśnie to osiągamy.

Danuta: Jakieś rady dla aspirujących do bycia rolnikami?

Bob: Zaczynając na małą skalę, jeśli masz ponieść porażkę, dzieje się to szybko. Zatrzymaj się tam i przemyśl, przewartościuj, ucz się na błędach, rusz dalej. Rozpocznij następną fazę swojego projektu. Nie ociągaj się, a dalej będziesz ponosił porażki. Niektóre osoby ponoszą porażki przez 10 lat i wciąż im nie wychodzi. To nie jest nauka.

Nauka polega na tym, że w ciągu 3 miesięcy uzyskujesz wyniki, ruszasz dalej, maksymalnie pół roku. Nie czekaj dłużej niż sześć miesięcy i popatrz z dystansu. Wyczyść umysł, a potem pomyśl, co poszło nie tak. Czy to przez pogodę? Czy przez ryzyko wkalkulowane w pracę? I trzecia opcja, może to cena, nie wiesz komu sprzedawać. To są 3 główne czynniki.

Danuta: Gdybyś znalazł się na bezludnej wyspie, jakie nasiona wziąłbyś ze sobą?

Bob: Które nasiona bym wziął ze sobą? To jest dobre pytanie…hmm…jak duża byłaby wyspa?

Danuta: Hahahha 🙂

Bob: Jak długo mam zieloną sałatę, jestem szczęśliwy. Całą zieloną sałatę. Ona szybko rośnie i będę miał co jeść przez miesiąc.

Danuta: Jakieś inne przemyślenia, które chciałbyś dodać?

Bob: Pracuj z rolnikiem przez sezon. Sezon znaczy sześć miesięcy od początku do końca. Nauczysz się bardzo dużo rzeczy, których nie dowiedziałbyś się z książek i dzięki temu na 100% nie popełnisz w przyszłości błędów związanych z problematycznymi czynnikami. Będziesz robił błędy, będziesz wiedział jak dlaczego je zrobiłeś. Więc unikaj tego od samego początku. To jest sposób na dobry początek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s